Karmnik dla ptaków DIY – krok po kroku
Śnieg już spadł, a odwiedzające mój ogród ptaki zaczynają rozglądać się za czymś do zjedzenia. Pomyślałam więc, że tym razem przygotuję dla nich coś innego niż zwykle. Postanowiłam zrobić karmnik dla ptaków całkowicie z tego, co znajdę pod ręką w ogrodzie.
Uplotłam koszyczek z młodych gałązek leszczyny, na dach trafiła odwrócona doniczka przykryta czapą z nawłoci, a całość ozdobiłam owocami jarzębiny i dzikiej róży. Do środka włożyłam kulki z ziarnem zlepionym smalcem, a karmnik powiesiłam w miejscu bezpiecznym przed kotami. Już po chwili pierwsze ptasie ekipy zaczęły zaglądać do nowej zimowej jadłodajni.
Jak zrobiłam karmnik – krok po kroku
1. Szkielet z dwóch obręczy z leszczyny
- Z kilku długich, elastycznych gałązek leszczyny uplotłam pierwszą obręcz – taką w kształcie łezki.
- Z kolejnych gałązek zrobiłam drugą, taką samą obręcz. Obie dobrze związałam sznurkiem, żeby się nie rozchodziły.
- Następnie wsunęłam jedną obręcz w drugą, tak aby powstała przestrzenna konstrukcja.
- W miejscu, gdzie obręcze przecinają się na górze, mocno je związałam sznurkiem i dodatkowo złapałam trytytką. To jest główny punkt nośny całego karmnika.

Dzięki temu powstał ażurowy, lekki, ale stabilny stelaż – baza pod koszyczek i dach.

2. Dodanie poziomych „żeber” i plecenie dna koszyczka
- Do już połączonych obręczy dołożyłam kilka prostszych, sztywniejszych gałązek, które poprowadziłam poziomo w dolnej części konstrukcji.
- Między nimi przeplatałam cieńsze witki, aż powstał w miarę gęsty, ale ażurowy spód, który utrzyma karmę, a jednocześnie pozwoli, by woda miała gdzie odpłynąć.

3. Dekoracje z owoców
- Kolejnymi cienkimi gałązkami leszczyny zagęściłam boki koszyczka, przeplatając je między dolnymi a środkowymi partiami konstrukcji.
- Na tym etapie zaczęłam też wplatać dekoracyjne gałązki z owocami dzikiej róży i jarzębiny – część znalazła się bliżej środka, część wystaje na zewnątrz.

4. Przygotowanie doniczki – daszek
- Sięgnęłam po plastikową doniczkę i odwróciłam ją do góry dnem.
- Otwór w dnie w razie potrzeby powiększyłam tak, aby przeszły przez niego trzy najmocniejsze, pionowe gałęzie szkieletu.
- Zanim nałożyłam doniczkę, przeciągnęłam sznurek przez górną część konstrukcji i przez otwór w doniczce – na tym sznurku będzie podwieszony gotowy karmnik.
- Odwróconą doniczkę wsunęłam od góry na pionowe gałęzie przez otwór w dnie.

5. Dach z nawłoci
- Na odwróconą doniczkę zaczęłam układać przekwitnięte wiechy nawłoci – tak, aby swobodnie opadały w dół.
- Stopniowo obłożyłam nawłocią cały daszek i związałam ją sznurkiem w górnej części, tuż przy miejscu, gdzie zbiegają się gałęzie nośne. Jeśli nawłoć bardzo opadała to przycięłam ją.
- Na sam czubek dodałam jeszcze kilka małych gałązek jarzębiny, które tworzą dekoracyjny, czerwony akcent na „czapce” z nawłoci.

Karmnik zawiesiłam na ramieniu huśtawki – to miejsce świetnie widoczne z domu, a jednocześnie niedostępne dla kotów. Do środka włożyłam wcześniej przygotowane kulki z ziarnami zlepionymi smalcem.
Ptakom podajemy wyłącznie czysty, niesolony smalec oraz naturalne ziarna – takie jak słonecznik, otręby, ziarna zbóż czy niesolone orzechy. Dzięki temu zimowa stołówka jest dla nich nie tylko atrakcyjna, ale przede wszystkim bezpieczna.



Patrząc teraz na mój karmnik dla ptaków mam wrażenie, że w ogrodzie pojawił się mały, zimowy domek – trochę trochę rustykalny. A najważniejsze, że pomaga ptakom przetrwać mroźne tygodnie i przyciąga do ogrodu skrzydlatych gości.
Jeśli macie w swoich ogrodach kilka giętkich gałązek, trochę roślin i odrobinę chęci – spróbujcie zrobić taki karmnik sami. Jest prosty, naturalny i ekologiczny, a satysfakcja z tego, że stworzyło się coś własnymi rękami dla ogrodowych mieszkańców, jest naprawdę ogromna. Zimą każdy pomocny gest ma znaczenie — zwłaszcza dla tych najmniejszych.
Sprawdź także…






