Moje czerwcowe zbiory z warzywnika
W końcu nadeszły wyczekiwane zbiory z mojego warzywnika. Zawsze gdy zaczynam pracę w ogrodzie po zimie, nie mogę się doczekać pierwszych rzodkiewek, sałaty czy rukoli. W warzywniaku uprawiam nie tylko warzywa do szybkiego przerobienia, ale i warzywa na zbiór późno jesienny czy nawet zimowy.
Pierwsze na moim talerzu królowały rzodkiewki, które w tym roku urosły do znacznych rozmiarów i co najważniejsze, były przepyszne. Nawet rzodkiewki, które zbyt długo rosły na grządce po zerwaniu nie były przerośnięte, włókniste, ani uszkodzone przez szkodniki. Ogromną rolę w uzyskaniu tak okazałych i smacznych rzodkiewek odegrał kompost, którym zasiliłam warzywnik jeszcze przed wysianiem i wysadzeniem warzyw. Grządki podlewane są co dziennie od momentu wysiania, przez co rzodkiewki nie popękały i nie wniknęły w głąb patogeny chorobotwórcze. Po wyrwaniu całej grządki dojrzałych rzodkiewek, szybko wysiałam kolejne.

W warzywniku stosuję się do zasad allelopatii dodatniej, tzn. sadzę warzywa obok innych warzyw, które pozytywnie na siebie oddziałują. Na grządkach można również znaleźć zioła i kwiaty, które posadzone przy odpowiednich warzywach chronią je przed chorobami i szkodnikami. Dlatego moje warzywa wyglądają zdrowo.
Więcej na temat oddziaływaniu ziół na nasze warzywa znajdziesz w poniższym wpisie.
Kolejnym, z wczesnych warzyw jest szczypior zrywany z cebuli. Nadaje się idealnie do sałatek z pomidorami czy zapiekanek. Należy pamiętać że im więcej szczypioru zrywamy z jednej cebuli tym mamy mniejszy przyrost bulwy. Dlatego też warto zrywać po jednym pędzie ale z kilku cebul. Szczypior można również z powodzeniem uprawiać zimą w domu.

W warzywniku posiałam też rukolę dziką. Uprawiam ją już kilka lat. Obficie wschodzi i nie ma problemów z uprawą. Bardzo ją polecam. Smak ma lekko orzechowy i wyraźnie ostry. Rewelacyjnie nadaje się do sałatek, jako dodatek do pizzy czy zapiekanek. Rukolę uprawiam do późnej jesieni, obrywam tylko liście gotowe do spożycia. Najważniejsze to nie dopuścić do jej przerośnięcia. Przerośnięta rukola jest twarda i włóknista. Jeśli zdąży wykształcić kwiaty, to utraci swój smak i aromat. W połowie sezonu obrywam wszystkie liście, wykopuję korzonki i wysiewam nową rukolę.

Kolejnym warzywem, które wysiewam co roku jest szpinak nowozelandzki. Najbardziej zależało mi na gatunku do bezpośredniego spożycia – na surowo. Uprawiałam już chyba wszystkie gatunki szpinaków. Wszystkie one wydawały mi się zbyt kwaśne, albo zbyt twarde, na niektóre musiałam dłużej czekać aby je zerwać. Znalazłam nasiona szpinaku nowozelandzkiego, wysiałam i teraz już tylko jego chcę mieć w warzywniaku. Do sałatek jest idealny, ma delikatny i lekko kwaśny smak. Można go również gotować lub podsmażać. Jego uprawę stosuję podobnie do uprawy rukoli i tak jak rukola, szpinak nowozelandzki gości na moim talerzu aż do jesieni.

Warzywem, którego nie może zabraknąć u mnie na grządce jest jarmuż. Zrywany jest od czerwca do późnej zimy. Nawet gdy za oknem śnieg i wszystkie warzywa już są zerwane, jarmuż dalej zdobi moją grządkę. To coś niezwykłego zimą zbierać świeże liście tego warzywa. Jarmuż bez problemów można zbierać do temperatury -5 stopni, a nawet -8. Poniżej przemarza. Można go spożywać na surowo, chociaż bardziej przepadam za jego podsmażeniem przed podaniem, wtedy to jego aromat jest jeszcze intensywniejszy.
Delikatnie podsmażam jarmuż na oliwie z dodatkiem ząbku czosnku pokrojonego w drobną kostkę. Można również dodać pieczarki pokrojone w plastry.

Kolejnym warzywem zbieranym w czerwcu jest kalarepa. Częścią jadalną jest bulwa, która ma słodki i lekko ostry smak. Najlepiej zrywać kalarepy jeszcze młode, wtedy są soczyste i kruche. Jeśli będziemy zwlekać z ich wyrwaniem kalarepa może przerosnąć i stać się włóknista a tym samym niesmaczna. Kalarepy po obraniu można od razu zjeść lub dodać do sałatki.

Z pietruszek uprawianych na grządkach, wybrałam naciową o kędzierzawych liściach. Pietruszka naciowa zawiera dużo witaminy C. Żywy kolor gałązek pasuje jako dekoracja potraw, dlatego też często przystrajam nią sałatki, zupy czy dania mięsne. Ze względu na walory smakowe, pietruszka bardzo często gości na moim stole. Pierwsze dojrzałe liście zrywam w czerwcu. Pietruszka dobrze znosi małe przymrozki. Czasami jak zima jest łagodna to wychodzę do ogrodu by urwać kilka jej listków do obiadu.

Warzywem zielonym często sianym w moim ogrodzie jest sałata. W tym przypadku to nie ograniczam się do jednego rodzaju. Lubię każdą jej odmianę. Masłową, lodową, kruchą oraz o kędzierzawych liściach w kolorze zielonym i czerwonym. Sałatę wysiewam na grządkę, a następnie przesadzam w miejsce docelowe. W tym roku podkusiłam się na uprawę hydroponiczną sałaty i miejscem docelowym jest właśnie rura, w której ją prowadzę.

A z resztą… sami zobaczcie jak to wygląda:
Długo wyczekiwałam pierwszych zbiorów. Kiedy już nadeszły moja rodzina nie może się najeść smacznych warzyw dojrzewających w promieniach słońca. Za niedługo kolejne zbiory, tym razem bobu, fasoli, ogórków i pomidorów. Już nie mogę się ich doczekać. I na pewno podzielę się relacją z Wami.
Sprawdź także…


